Z choroby śmiertelnej w przewlekłą. Wyjątkowa rewolucja w leczeniu polskich dzieci z SMA
Jeszcze 10–15 lat temu rdzeniowy zanik mięśni wiązał się z ogromnym ryzykiem śmiertelności, zwłaszcza jego najcięższa postać, czyli SMA typu 1. Dziś dzięki rozwojowi nowych terapii z choroby śmiertelnej lub prowadzącej do ciężkiej niepełnosprawności stał się chorobą przewlekłą – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria
prof. dr hab. n. med. Maria Mazurkiewicz-Bełdzińska
z Kliniki Neurologii Rozwojowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Czym jest rdzeniowy zanik mięśni (SMA)?
Rdzeniowy zanik mięśni jest rzadką chorobą genetyczną, w której dochodzi do obumierania neuronów ruchowych odpowiedzialnych za pracę mięśni. W Polsce SMA występuje średnio u jednego na ok. 7,5 tys. noworodków. Najcięższa postać, SMA typu 1, ujawnia się zwykle w pierwszych miesiącach życia. Przed pojawieniem się terapii modyfikujących przebieg choroby dzieci z tą postacią SMA nie osiągały zdolności samodzielnego siedzenia, a większość umierała lub wymagała stałego wspomagania oddychania przed ukończeniem drugiego roku życia.
Rdzeniowy zanik mięśni jest chorobą, w której postęp nauki dokonał się na naszych oczach. Pacjenci, których rozpoznawaliśmy jeszcze 15–20 lat temu, nie mieli takich szans, jakie mają pacjenci, którzy rodzą się teraz, ale wszyscy mają szanse na skuteczne leczenie. Osiągnięcia nauki i medycyny XXI wieku doprowadziły do tego, że rdzeniowy zanik mięśni może być modelową chorobą, w której zastosowanie terapii celowanych sprawia, że nadzieje na dobrą jakość życia, poprawę zdolności funkcjonalnych lub wreszcie na to, że objawy choroby nigdy nie wystąpią, są jak najbardziej uzasadnione – podkreśla neurolog.
Pierwsza terapia modyfikująca przebieg SMA – nusinersen – została zarejestrowana w Unii Europejskiej w 2017 roku, a od 2019 roku jest dostępna dla polskich pacjentów w ramach programu lekowego. Od września 2022 roku program obejmuje również terapię genową i lek doustny. Obecnie w Polsce dostępne są trzy terapie modyfikujące przebieg SMA, co pozwala objąć leczeniem pacjentów z różnymi typami SMA, niezależnie od wieku i stanu funkcjonalnego.
Badania FIREFISH i RAINBOWFISH. Polski wkład w terapie SMA
Do badania FIREFISH włączono 62 dzieci z objawowym SMA typu 1 w wieku od jednego do siedmiu miesięcy. Po dwóch latach 55 z nich przeszło do trzyletniej fazy przedłużonej, a 52 ukończyło pięć lat leczenia. Po pięciu latach 90 proc. dzieci żyło, a 80 proc. żyło bez konieczności stałej wentylacji. 59 proc. potrafiło siedzieć bez podparcia przez co najmniej 30 sekund, a 7 proc. – stać bez podparcia. 10 proc. dzieci potrafiło przemieszczać się z podparciem. W kolejnych latach obserwacji odnotowywano dalszą poprawę funkcji ruchowych. Po pięciu latach 72 proc. zachowało możliwość żywienia doustnego, a 79 proc. – zdolność połykania. W ciągu pięciu lat nie pojawiły się nowe sygnały dotyczące bezpieczeństwa leczenia. Końcowe wyniki badania FIREFISH ukazały się w 2026 roku w „The Lancet Child & Adolescent Health”, a pierwszą autorką publikacji jest prof. Maria Mazurkiewicz-Bełdzińska. W badaniu uczestniczyły ośrodki z 12 krajów, w tym z Polski.
W Polsce po 2015 roku, mimo braku refundacji i zarejestrowanego leczenia celowanego na rdzeniowy zanik mięśni, toczyło się wiele badań klinicznych nad cząsteczkami, które w tej chwili są już dostępne dla naszych pacjentów. Polscy badacze, zarówno zajmujący się osobami dorosłymi z SMA, jak i dziećmi, mieli możliwość udziału w tych badaniach. Nasi pacjenci stanowili i stanowią ogromny wkład w te badania, ponieważ bardzo dużo pacjentów z Polski brało w nich udział nie tylko w naszym kraju, ale również za granicą. Dzięki temu mieliśmy okazję być jednymi z głównych badaczy, którzy przedstawiali wyniki tych badań na konferencjach i spotkaniach międzynarodowych gremiów – mówi prof. Maria Mazurkiewicz-Bełdzińska.
Przykładem jest badanie RAINBOWFISH, w którym risdiplam podawano dzieciom z genetycznie potwierdzonym SMA jeszcze przed wystąpieniem objawów choroby. W badaniu uczestniczyło 26 niemowląt, które rozpoczęły leczenie między 1. a 42. dniem życia. Po 12 miesiącach 81 proc. dzieci potrafiło samodzielnie siedzieć przez co najmniej 30 sekund, 54 proc. samodzielnie stało, a 42 proc. chodziło. Wszystkie 23 dzieci, które ukończyły 24 miesiące obserwacji, żyły bez konieczności stałej wentylacji lub wsparcia żywieniowego. Wyniki badania opublikowano w 2025 roku w „The New England Journal of Medicine”, a prof. Maria Mazurkiewicz-Bełdzińska była jedną ze współautorek publikacji.
Jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że w Polsce dostępne są trzy terapie na SMA dla wszystkich grup pacjentów i wszystkich rodzajów rdzeniowego zaniku mięśni. Niezależnie od tego, w jakim pacjent jest wieku, jaki jest jego stan funkcjonalny i jakie problemy prezentuje, może być leczony. To jest największy sukces, a nasze obserwacje pacjentów, którzy zostali włączeni do leczenia już ponad sześć, prawie siedem lat temu, są jak najbardziej zachęcające – mówi ekspertka.
Przesiew noworodków w kierunku SMA i terapia pomostowa
Badania przesiewowe noworodków w kierunku SMA zaczęto w Polsce wdrażać w 2021 roku, a od marca 2022 roku objęte są nimi dzieci w całym kraju. Wynik pierwszego etapu badania wraz z weryfikacją był dostępny średnio w 8,5 doby życia, a wynik badania potwierdzającego – w 14,7 doby. Leczenie rozpoczynano średnio w 22. dobie życia.
Jeśli pacjent jest identyfikowany w przesiewie noworodkowym i ma dwie lub trzy kopie genu SMN2, czyli potencjalnie byłby pacjentem z grup o cięższym przebiegu choroby, jest kwalifikowany do podania terapii genowej, która jest podawana raz w życiu. To niebywale innowacyjna terapia, która opiera się na dostarczeniu transgenu na wektorze wirusowym – wyjaśnia Maria Mazurkiewicz-Bełdzińska.
Terapię genową nie zawsze można jednak podać od razu po rozpoznaniu SMA. Przeszkodą może być m.in. zbyt wysokie miano przeciwciał przeciwko AAV9 – wirusowi wykorzystywanemu jako wektor do dostarczenia prawidłowej kopii genu – lub zbyt niska masa ciała dziecka.
W marcu 2026 roku Zespół Koordynacyjny ds. Leczenia Rdzeniowego Zaniku Mięśni zalecił bezzwłoczne rozpoczęcie leczenia u przedobjawowych dzieci z dwiema kopiami genu SMN2. Jeśli dziecko czeka na terapię genową, powinno w tym czasie otrzymywać leczenie pomostowe. Takie postępowanie jest rekomendowane również u dzieci z trzema kopiami SMN2 kwalifikowanych do terapii genowej.
Terapię pomostową zastosował m.in. zespół Kliniki Neurologii Rozwojowej GUMed u dwojga niemowląt, które nie mogły od razu otrzymać terapii genowej. U jednego powodem była niska masa ciała, u drugiego – wysoki poziom przeciwciał przeciwko AAV9. Terapia pomostowa trwała odpowiednio miesiąc i pięć miesięcy. W tym czasie u dzieci odnotowano poprawę wyniku w skali CHOP-INTEND o 4–6 pkt.
Czas to motoneuron, czyli liczy się każdy dzień do podania leczenia, bo nie wiemy, w jakim tempie u poszczególnych pacjentów będą obumierać motoneurony. Dzięki staraniom organizacji pacjenckich, Zespołu Koordynacyjnego do spraw Leczenia Rdzeniowego Zaniku Mięśni oraz klinicystów i naukowców w Polsce mamy możliwość włączenia terapii pomostowej u pacjentów, którzy czekają na podanie terapii genowej – podkreśla ekspertka z z Kliniki Neurologii Rozwojowej GUMed.
Źródło: Newseria




