reklama
kategoria: Zdrowie
8 październik 2026

Śląskie: 17-latek po grypie przeszedł przeszczep płuc; w szpitalu spędził osiem miesięcy

zdjęcie: Śląskie: 17-latek po grypie przeszedł przeszczep płuc; w szpitalu spędził osiem miesięcy / Zabrze, 08.10.2026. Pacjent, 18-letni Kacper (2P) z mamą, p. Joanną (3P) oraz fizjoterapeuci mgr Joanna Ulfik (3L) i mgr. Lukasz Lech (P) podczas konferencji prasowej na Oddziale Transplantacyjnym z Pododdziałem Mukowiscydozy, Pododdziałem Chirurgii Klatki Piersiowej i Pododdziałem Chorób Płuc Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, 8 bm. Konferencja dot. przeszczepienia płuc u 18-latka. (jm) PAP/Jarek Praszkiewicz
Zabrze, 08.10.2026. Pacjent, 18-letni Kacper (2P) z mamą, p. Joanną (3P) oraz fizjoterapeuci mgr Joanna Ulfik (3L) i mgr. Lukasz Lech (P) podczas konferencji prasowej na Oddziale Transplantacyjnym z Pododdziałem Mukowiscydozy, Pododdziałem Chirurgii Klatki Piersiowej i Pododdziałem Chorób Płuc Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, 8 bm. Konferencja dot. przeszczepienia płuc u 18-latka. (jm) PAP/Jarek Praszkiewicz
REKLAMA

17-latek po zakażeniu grypą trafił do szpitala w stanie ciężkiej niewydolności wielonarządowej. W Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu przeszedł przeszczep płuc, a po blisko ośmiu miesiącach hospitalizacji przygotowuje się do powrotu do domu.

Kacper zachorował na początku roku. Jak opowiadała jego mama Joanna, pewnego dnia źle się poczuł, a już dzień później badanie potwierdziło grypę typu A. Następnie nastolatek trafił na oddział intensywnej terapii w Katowicach. Jego stan szybko się pogarszał.

- Młody chłopak, który nie chorował nigdy na nic, był sportowcem, trafia w ekstremalnie ciężkim stanie, właściwie z niewydolnością wszystkiego, co można mieć: niewydolnością wątroby, nerek, płuc, serca – powiedział dr Maciej Urlik, kardiochirurg i transplantolog Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Lekarz wyjaśnił, że grypa doprowadziła do bardzo rozległego uszkodzenia tkanki płucnej i otworzyła drogę zakażeniu bakteryjnemu. U Kacpra rozwinęła się ciężka sepsa gronkowcowa, a bakteria była wielolekooporna. Jedno z płuc pękło i intensywnie krwawiło. Nastolatek wymagał wspomagania ECMO, czyli aparatury zastępującej pracę płuc.

- Właściwie nie było już nic więcej, co można by było zrobić – wyjaśnił dr Urlik, opisując stan chłopca przed transportem do Zabrza. Dodał, że Kacper był wówczas podłączony do dwóch respiratorów.

W Zabrzu lekarze początkowo rozważali usunięcie uszkodzonego płuca i oczekiwanie na poprawę drugiego, jednak ostatecznie udało się farmakologicznie opanować krwawienie. Zespół zdecydował się na kwalifikację do przeszczepienia płuc mimo bardzo wysokiego ryzyka związanego m.in. z utrzymującą się infekcją.

Do transplantacji doszło około dwóch tygodni po przyjęciu Kacpra do zabrzańskiego ośrodka. Operacja trwała około 13 godzin. - Podjęliśmy to ryzyko, bo rzeczywiście pacjent miał wiele przeciwwskazań, tak na pierwszy rzut oka, do wykonania tej transplantacji. Natomiast to była jedyna możliwość, żeby uratować Kacprowi życie – powiedziała anestezjolog dr Anna Piórko.

Jak relacjonował dr Urlik, usunięte podczas operacji płuca były wyjątkowo zniszczone. W prawym znajdował się otwór wielkości około 10 cm, a przez uszkodzenie chłopak tracił nawet około 4 litrów krwi dziennie. Łącznie przed transplantacją, podczas niej i po niej przetoczono mu ponad 100 jednostek preparatów krwi.

- Te płuca naprawdę wyglądały fatalnie. Taki obraz zdarza się bardzo rzadko – zaznaczył lekarz.

Sam przeszczep nie zakończył jednak leczenia. Po operacji u Kacpra występowały kolejne powikłania, w tym zakażenia i sepsy, niewydolność nerek wymagająca dializoterapii, niewydolność prawej komory serca, zaburzenia układu krwiotwórczego oraz krwawienie z przewodu pokarmowego. Chłopiec był hospitalizowany niemal nieprzerwanie przez około osiem miesięcy.

- To ogromna praca setek osób: lekarzy różnych specjalności, pielęgniarek, fizjoterapeutów, psychologów, dietetyków. Nie ma medycyny jednego człowieka. Jesteśmy zespołem – powiedziała dr Piórko.

Ważną częścią leczenia jest rehabilitacja. Po tak ciężkim przebiegu choroby i transplantacji Kacper stracił znaczną część siły mięśniowej i początkowo nie był w stanie samodzielnie poruszać rękami i nogami.

Sam Kacper podkreślił, że chce przede wszystkim wrócić do szkoły. Przez osiem miesięcy pobytu w szpitalu ma zaległości w nauce. W szpitalu obchodził także swoje 18. urodziny, które personel przygotował dla niego i jego rodziny.

– Na pewno rehabilitacja, powrót do szkoły.

Dr Urlik zwrócił uwagę, że historia Kacpra pokazuje, iż grypa może mieć także bardzo ciężki przebieg. Zaapelował też, by informacje dotyczące grypy i szczepień czerpać od osób posiadających wiedzę medyczną.

Obecnie Kacper jest przygotowywany do kolejnego etapu leczenia. - Powoli, powoli jesteśmy jedną nogą w domu – podsumowała jego mama. (PAP)

jms/ joz/



Polska, Zabrze

PRZECZYTAJ JESZCZE
Zamieszczone na stronach internetowych portali działających w grupie Twoje-Miasto materiały sygnowane skrótem „PAP” objęte są ochroną polskiego i międzynarodowego prawa własności intelektualnej. Jakiekolwiek wykorzystanie tych materiałów, w tym w celu eksploracji tekstów i danych, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dotyczącymi dozwolonego użytku osobistego, jest zabronione.
reklama

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Polsce