Celem jest skakanie na poziomie 7 metrów, a we wrześniu finał MŚ
Urodzona w 2003 roku Matuszewicz na co dzień trenuje w Toruniu. Zimą zajęła siódme miejsce w halowych mistrzostwach świata w Chinach. Od lat mówi się jednak, że jest zawodniczką z papierami na znacznie dalsze niż 6,71 z lutego.
– Bardzo się cieszę, że jest ten złoty medal. To moje pierwsze seniorskie złoto. Fajnie, że wywalczyłam je, będąc jeszcze juniorką. Wynik? Przyjeżdżałam dziś z delikatną niepewnością, bo od dwóch tygodni bardzo mało robiliśmy techniki – powiedziała PAP Matuszewicz.
Podkreśliła, że z każdym skokiem się rozkręcała na stadionie bydgoskiego Zawiszy. – Szkoda ostatniego, spalonego skoku, bo był najlepszy. Coś jednak trzeba zostawić na Tokio. Rozkręcamy się – oceniła.
– W Japonii zadowoli mnie awans do finału. Marzę o nim i bardzo w niego wierzę. To zostanie w rankingach na kolejne sezony i jest bardzo ważne – wskazała skoczkini w dal.
Przyznała, że w Azji bardzo istotna będzie aklimatyzacja. – Tam będzie bardzo wiele rzeczy niezależnych ode mnie, ale wierzę, że sobie poradzę. Radziłam sobie już w różnych trudnych sytuacjach, m.in. zimą w Nankinie. Jeżeli tylko będę zdrowa – na pewno skoczę daleko – powiedziała z pewnością w głosie zawodniczka MKL-u Toruń.
Pytana, czy zadowoli ją skakanie na poziomie 6,70, odpowiedziała, że docelowo chce skakać na poziomie 7 metrów.
– Stać mnie na to. Potrzebuję stabilizacji na poziomie powyżej 6,70 i dalszego wyskoku. Uczymy się z trenerem sezonów letnich, które są trudniejsze niż halowe. Jest więcej chaosu niż w hali, sezon jest długi. Wiemy już ze szkoleniowcem na przyszłość, że latem należy startować mniej. Teraz mam już ok. 10 startów w nogach. Niemniej zawsze z formą trafiamy na imprezę docelową. W Bergen forma była na ME U-23, ale walczyłam z bólem kostki i starczyło na piąte miejsce – oceniła Matuszewicz.
Zawodniczka nie skupiała się do tej pory na mistrzostwach świata. – Mam tylko nadzieję, że tam poleci ze mną mój trener. Czy złoto w mistrzostwach Polski w Bydgoszczy smakuje inaczej dziewczynie z Torunia? Podwójnie – dodała ze śmiechem.
– Tak naprawdę nie mam pojęcia, o co jest ten konflikt między Toruniem i Bydgoszczą. W tym roku dużo trenowałam w Bydgoszczy i to miasto było dla mnie bardzo gościnne. Dzisiaj zdobyłam tu złoto, więc może zakopmy ten topór wojenny – podsumowała i uśmiechnęła się szeroko.
Wideo dostępne na: https://wideo.pap.pl/pap-media,101/anna-matuszewicz-zdobyla-zloty-medal-w-skoku-w-dal--,84404 oraz: https://wideo.pap.pl/pap-media,101/-anna-matuszewicz-zdobyla-zloty-medal-w-skoku-w-dal--,84403.
Tomasz Więcławski (PAP)
twi/ sab/
