Żurek: w Prokuraturze Krajowej zaczyna pracę zespół śledczy w sprawie Zondacrypto
Wspomniany przez Żurka zespół śledczy został powołany w poniedziałek, a zarządzenie w tej sprawie miało obowiązywać od 1 października. Pracami zespołu pokieruje prok. Marek Wełna. Postępowanie, które przejmie powołany zespół, dotyczy okoliczności związanych z funkcjonowaniem giełdy kryptowalutowej BitBay, a następnie Zondacrypto, w tym działalności podmiotów uczestniczących w jej funkcjonowaniu oraz przepływu środków finansowych i kryptowalut.
Postępowanie w sprawie giełdy zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia br. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Na początku sierpnia zostało ono połączone ze śledztwem toczącym się w śląskim wydziale PK, związanym z zaginięciem twórcy Zondacrypto (pierwotnie firma BitBay) Sylwestra Suszka, którego los jest nieznany od marca 2022 roku.
W czwartek w TVN24 Żurek przypomniał, że powołany w PK zespół zaczyna pracę. Zauważył, że nie wszyscy prokuratorzy ze Śląska – z uwagi choćby na kwestie rodzinne - mogli przenieść się do Warszawy, jednak wciąż jest to „silna grupa bardzo dobrych prokuratorów”.
Szef MS nie wykluczył, że „i liczebnie, i jeśli chodzi o pozycję polityczną” może być więcej osób, które usłyszą w tej sprawie zarzuty. - Może być więcej, dlatego że każdy nowy świadek, który chce współpracować z prokuraturą, wykłada na stół naprawdę nowe dowody – mówił Żurek.
Minister odmówił odpowiedzi na pytanie, czy są przesłanki, które wskazywałyby na to, że b. szef Zondacrypto Przemysław Kral „przekazując pieniądze” b. szefowi MS Zbigniewowi Ziobrze „okazywał wdzięczność za jakieś działania prokuratury”.
Stwierdził jednak, że jednym z „bardzo ważnych wątków” w śledztwie ws. Zondacrypto jest rola b. szefa MS Zbigniewa Ziobry i jego żony. Podkreślił, że wątek ten częściowo pojawił się w przestrzeni publicznej, a sprawa „musi zostać doprowadzona do końca”. – Ja zakładam, że ten wątek będzie do spodu wyjaśniony i wtedy może się skończyć rzeczywiście zarzutami, jeżeli to się wszystko potwierdzi – powiedział szef MS.
Ocenił też, że „właściwie widzieliśmy publicznie, że Ziobro przyznał się, że brał takie pieniądze”.
Żurek został też zapytany o sprawę ekstradycji Ziobry ze Stanów Zjednoczonych, gdzie znajduje się od maja. Pod koniec lipca do USA skierowano wniosek o ekstradycję w związku ze śledztwem w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, w których b. szef MS ma status podejrzanego.
Szef MS poinformował, że wniosek ten został przyjęty przez stronę amerykańską, która na mocy umowy z Polską teraz będzie podejmowała decyzję w jego sprawie. Jego zdaniem, gdyby Ziobro „nie miał jakiegoś parasola ochronnego”, to „nie byłby w stanie” pojawić się w USA. Ocenił też, że „pewnie będzie nowy wniosek” związany z pieniędzmi z Zondacrypto i „Ziobro, tak jak ciążył Orbanowi coraz bardziej, będzie ciążył także Amerykanom”.
W ramach śledztwa w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto aresztowano do tej pory m.in. byłego już szefa PKOl Radosława Piesiewicza. Niedawno sąd przychylił się też do wniosku prokuratury o areszt tymczasowy wobec b. policjanta Artura K., również zatrzymanego w sprawie Zondacrypto.
Kwestia nawiązania do Ziobry w związku ze śledztwem ws. Zondacrypto pojawiła się we wrześniu. Przed tym, jak Sejm po raz kolejny nie odrzucił weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o giełdzie kryptoaktywów, premier Donald Tusk przeczytał z mównicy sejmowej fragment protokołu przesłuchania ws. afery Zondacrypto. - Zbyszek zapoznał się z aktami. (...) Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił - czytał Tusk.
W dalszej części protokołu przesłuchiwany miał powiedzieć, że „rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski”. Miała być to kwota 2 mln zł - zaznaczył premier. Dodał, że zeznający miał wypłacić 500 tys. na fundację, które, jak zeznał, „Ziobro miał sobie wypłacić na swoje potrzeby”.
Ziobro, odnosząc się do tych wypowiedzi, podkreślił, że nigdy nie rozmawiał z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem nawet telefonicznie. Dodał, że spotykał się tylko z b. funkcjonariuszem CBA Arturem Chodzińskim, który zaproponował jego fundacji wsparcie ze strony Krala. - Uznałem, że zachodzą okoliczności, żeby te środki przyjęła - mówił.
Jeszcze pod koniec sierpnia pojawiły się doniesienia m.in. o spotkaniu w 2025 r. posła PiS Michała Moskala oraz byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego z Kralem, do którego miało dojść na Ibizie. Według portali poseł chciał współpracować z giełdą Zondacrypto, która kilka miesięcy później upadła. Moskal oświadczył, że z Kralem rozmawiał tylko raz. Podkreślił, że ani on, ani fundacja, z którą współpracuje (Fundacja ORGiD - Obserwatorium Rozwoju Gospodarki i Demokracji), nie podjęli współpracy z Zondacrypto i jego prezesem oraz nie przyjęli od nich żadnych środków.
W piątek Moskal poinformował o zawieszeniu członkostwa w klubie Prawa i Sprawiedliwości do czasu przyjęcia przez kierownictwo partii pełnej informacji dot. wszystkich okoliczności sprawy Zondacrypto. (PAP)
nl/ rbk/
Polska, Warszawa




