Sędzia: bez większej obsady w sądach, szerszy nadzór nad kontrolą operacyjną w praktyce niewykonalny
Do Sejmu trafiła rządowa propozycja zmian w prawie, które mają zwiększyć nadzór nad kontrolą operacyjną. Sąd, oprócz decydowania o wydaniu zgody na podsłuch i inne formy inwigilacji, miałby prawo m.in. uzyskać informacje o prowadzonej kontroli czy zdecydować o jej przerwaniu.
Przewodniczący XVIII Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Warszawie jest jednym z sędziów, którzy oceniają wnioski służb dotyczące kontroli operacyjnej.
Według przewodniczącego Szulewicza kluczową barierą systemu w obecnym kształcie i rozszerzonego w przygotowanej zmianie w praktyce jest zbyt mała liczba sędziów oraz nadmierna centralizacja rozpoznawania wniosków w jednym sądzie – warszawskim sądzie okręgowym.
Sędzia Szulewicz jest zdania, że choć formalnie, zgodnie z proponowanymi zapisami, sąd może przerwać kontrolę operacyjną, to w praktyce brak będzie mechanizmów umożliwiających jej rzeczywistą i bieżącą weryfikację. Przypomniał, że obecnie sędziowie rozpoznający wnioski o kontrolę operacyjną i decydujący o niej mają dyżury w kancelarii tajnej, zmieniają się i nie wracają do tych samych spraw.
Realiów organizacyjnych nie uwzględniają też, zdaniem sędziego, zarzuty mediów czy polityków, którzy błędnie przedstawiają sądy jako instytucje „automatycznie przyklepujące” wnioski służb i zbyt pochopnie wyrażające zgodę na kontrolę operacyjną.
– To uproszczony i krzywdzący obraz. Sędziowie działają w oparciu o zaufanie do informacji zawartych we wnioskach o zgodę na kontrolę, ponieważ na tym etapie najczęściej nie istnieje jeszcze materiał dowodowy w danej sprawie – podkreślił.
– To nie jest sprawa ze stu tomami akt, które przesyła prokurator, gdzie jestem w stanie ocenić materiał dowodowy. Przy wniosku o kontrolę operacyjną tego materiału dowodowego nie ma, bo chodzi o sytuację, gdy dopiero jest podejrzenie, że może być to jakieś przestępstwo, i to jest sposób na gromadzenie dowodów na nie – wyjaśnił.
Przypomniał, że do warszawskiego sądu okręgowego na mocy ustaw wnioski o zgodę na kontrolę operacyjną składają wszystkie służby specjalne i ich jednostki z całego kraju. Dotyczy to nie tylko ABW i CBA, ale też np. policyjnego CBŚP, niezależnie od tego, gdzie faktycznie prowadzona jest sprawa.
– Przy takiej liczbie spraw i ograniczonej obsadzie sędziowskiej nie ma możliwości przeprowadzenia realnej, pogłębionej kontroli – zaznaczył w rozmowie z PAP sędzia.
Jego zdaniem, jako praktyka, rozwiązaniem mogłoby być rozdzielenie kompetencji pomiędzy wszystkie sądy okręgowe według kryterium jednostki prowadzącej postępowanie, co odciążyłoby warszawski sąd. Innym rozwiązaniem byłoby – jego zdaniem – utworzenie osobnego wydziału w warszawskim sądzie, co jednak nie rozwiązałoby podstawowej bolączki – braku sędziów.
Sędzia podkreślił, że zdecydowana większość wniosków o kontrolę operacyjną jest zasadna, dotyczy głównie przestępstw pospolitych – handlu narkotykami czy przestępczości zorganizowanej. Jednocześnie przyznał, że ujawnione w ostatnich latach nadużycia – w tym związane ze stosowaniem zaawansowanych narzędzi inwigilacyjnych – podważyły zaufanie do części służb.
W jego ocenie obowiązek uzasadniania zgody na kontrolę operacyjną, wprowadzony rozporządzeniem z grudnia 2024 r., a obecnie wpisany do projektu ustawy, ma charakter pozorny. – Jako uzasadnienie wystarczy jedno zdanie – że wniosek jest zasadny, co nie zmienia istoty rzeczy – wskazał.
Jako praktyk sędzia zwrócił także uwagę na brak technicznych warunków do weryfikowania materiałów operacyjnych, gdy w kancelarii tajnej sądu dostępny jest tylko jeden komputer, z którego muszą korzystać wszyscy sędziowie.
– Te przepisy o kontroli prowadzonych działań służb niestety dobrze wyglądają na papierze, ale całkowicie ignorują realia – stwierdził przewodniczący. – Bez zwiększenia liczby sędziów oraz stworzenia wyspecjalizowanych wydziałów takie rozwiązania są niewykonalne – powiedział PAP.
W pracach legislacyjnych nad projektem pozytywną opinię wydała m.in. sejmowa komisja ds. służb specjalnych, zwróciła jednak uwagę, że sądy mogą być nieprzygotowane kadrowo i organizacyjnie do wdrożenia tych przepisów. Również w dokumentach dołączonych do projektu autorzy zaznaczyli, że komórki zajmujące się sprawami kontroli operacyjnej w sądach będą musiały zostać wzmocnione. Także właściwym prokuraturom okręgowym dojdą dodatkowe zadania związane z analizą postanowień sądu o przerwaniu stosowania kontroli operacyjnej – wskazali.
Rządowy projekt został przyjęty 31 marca i przesłany do Sejmu; 2 kwietnia trafił do opinii Biura Legislacyjnego i czeka na numer druku.
Projekt ustawy o rozszerzeniu nadzoru sądowego nad kontrolą operacyjną ujednolica zasady jej prowadzenia przez wszystkie uprawnione służby, m.in. policję, Żandarmerię Wojskową i służby specjalne. Najważniejsze zaproponowane zmiany to wprowadzenie obowiązku informowania sądu o wynikach kontroli operacyjnej po jej zakończeniu, a na jego żądanie również o przebiegu tej kontroli w trakcie jej trwania – sąd otrzymuje wtedy zebrane w toku kontroli materiały. Dotychczas takie uprawnienie kontrolne przysługiwało jedynie właściwemu prokuratorowi.
Sąd i prokurator będą mieli prawo do przerwania stosowania kontroli operacyjnej w każdym czasie po uzyskaniu informacji o jej przebiegu – zapisano w projekcie. Dodano też obowiązek informowania sądu, a nie – jak dotychczas – tylko prokuratora, o zniszczeniu materiałów, których wykorzystanie w postępowaniu karnym jest niedopuszczalne. Sąd uzyska też informację o zniszczeniu materiałów, które nie stanowią informacji potwierdzającej zaistnienie przestępstwa.
Projekt zakłada obowiązkowe uzasadnianie postanowienia sądu w sprawie kontroli operacyjnej, niezależnie od tego, czy to zgoda, czy odmowa.
Kontrola operacyjna prowadzona jest niejawnie i polega na uzyskiwaniu i utrwalaniu treści rozmów prowadzonych przy użyciu środków technicznych, w tym za pomocą sieci telekomunikacyjnych; uzyskiwaniu i utrwalaniu obrazu lub dźwięku osób z pomieszczeń, środków transportu lub miejsc innych niż miejsca publiczne; uzyskiwaniu i utrwalaniu treści korespondencji, w tym korespondencji prowadzonej za pomocą środków komunikacji elektronicznej; uzyskiwaniu i utrwalaniu danych zawartych w informatycznych nośnikach danych, telekomunikacyjnych urządzeniach informatycznych i teleinformatycznych; uzyskiwaniu dostępu i kontroli zawartości przesyłek.
Zgodnie z projektem nowa ustawa ma wejść w życie po 30 dniach od ogłoszenia.
Aleksander Główczewski (PAP)
ago/ akar/
Polska, Warszawa




