Posłowie klubu Centrum rozpoczynają prace nad projektem ustawy o kryptoaktywach
Sejm w piątek ponownie nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Ustawa wprowadzała środki nadzorcze, m.in. umożliwiała Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej krypotwalut. Według prezydenta przepisy były zbyt restrykcyjne; natomiast według koalicji rządowej brak ustawy tworzy lukę prawną.
Szef klubu Centrum Mirosław Suchoń w rozmowie PAP ocenił, że Nawrocki - wetując ustawę - „chciał chronić swoją ferajnę, która ma na koszulkach nazwę »Zondacrypto«”. - Nadszedł czas, by ta zorganizowana grupa, która blokuje uregulowanie rynku krypto przejrzała na oczy i stanęła po stronie Polaków, a nie po stronie organizacji przestępczych i służb obcych państw - stwierdził polityk.
Suchoń zauważył, że wdrożenie regulacji jest konieczne, zarówno z uwagi na zobowiązania unijne, jak i potrzebę zwiększenia bezpieczeństwa obrotu. Dlatego - jak poinformował - klub Centrum rozpoczyna prace nad alternatywnym projektem ustawy o kryptoaktywach. Pracować nad nią będą posłowie Ryszard Petru i Sławomir Ćwik, którzy – według niego – mają duże doświadczenie w obszarze kryptowalut.
Szef klubu Centrum zaznaczył, że regulacja w tym obszarze ma zapewnić skuteczny nadzór nad rynkiem, który bywa - jak mówił - wykorzystywany przez podmioty przestępcze oraz wrogie służby. Jednocześnie zaznaczył, że kryptoaktywa są także narzędziem inwestycyjnym dla obywateli, co wymaga stworzenia przewidywalnych i bezpiecznych ram prawnych.
- Nowe przepisy nie mogą być dziurawe i powinny gwarantować skuteczność - przekonywał. Dodał też, że jeśli rząd miałby wyjść z kolejną propozycją rozwiązań w tej sprawie, to mógłby skorzystać z części propozycji klubu Centrum.
Przed głosowaniem ws. prezydenckiego weta premier Donald Tusk mówił w Sejmie, że za „uporczywym blokowaniem ustawy”, która umożliwiłaby Polsce zapobieganie takim sytuacjom, jak wokół giełdy Zondacrypto, stoi cierpienie i dramat kilkudziesięciu tysięcy osób. Dodał, że „wielka kariera” Zondacrypto zaczęła się w 2022 r. z nowym szefem, za pieniądze - jak oświadczył szef rządu powołując się na informację polskich służb - rosyjskiej mafii.
Premier mówił, że Zondacrypto stała się firmą, która „sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne” - była „strategicznym sponsorem słynnej imprezy, tzw. CPAC w Rzeszowie, która promowała prezydenta Karola Nawrockiego, który był uczestnikiem tego spotkania, a również poprzedni prezydent (Andrzej Duda) był w to spotkanie mocno zaangażowany”.
Minister finansów Andrzej Domański po bezskutecznej próbie odrzucenia prezydenckiego weta ocenił, że brak regulacji tworzy „eldorado dla oszustów” i osłabia bezpieczeństwo uczestników rynku. Premier Tusk przekazał, że - według szacunków - poszkodowanych w związku z działalnością Zondacrypto może być nawet 30 tysięcy ludzi i zapowiedział, że prokuratura, otrzymując zgłoszenia od poszkodowanych, podejmie odpowiednie działania w tej sprawie.
Nieco później prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował, że Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła postępowanie karne wobec giełdy kryptowalut Zondacrypto, a chodzi o możliwe oszustwa oraz pranie brudnych pieniędzy. Następnie prokuratura ta podała, że wysokość szkody w sprawie Zondacrypto obecnie wynosi nie mniej niż 350 mln zł a zawiadomienia pokrzywdzonych trafiają z terenu całego kraju. Śledztwo jest prowadzone pod kątem „wprowadzenia w błąd wielu osób, co do możliwości dokonania zakupu oraz przechowywania walut typu fiat oraz kryptowalut w ramach giełdy Zondacrypto i doprowadzenie w ten sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem”.
Prezydent Karol Nawrocki powiedział w piątek w Kanale Zero, że odpowiedzialny za 30 tys. osób potencjalnie poszkodowanych ws. giełdy Zondacrypto jest rząd Donalda Tuska. - Ani przez sekundę nie żałowałem tego weta - podkreślił odnosząc się do zawetowania ustawy o rynku kryptoaktywów.
- Polski rząd miał 11 miesięcy do wdrożenia rozporządzenia Unii Europejskiej MiCA (rozporządzenie w sprawie rynku kryptoaktywów w UE - przyp. PAP). Zajęli się tym na sam koniec. Premier nie zdaje sobie sprawy, że przez cały czas działania tej firmy, mówimy tutaj o Zondacrypto, przez 11 miesięcy Krajowa Administracja Skarbowa, prokuratura, polskie służby podległe polskiemu rządowi mogły ten problem rozwiązać - powiedział prezydent.
Pierwszy raz Nawrocki zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów na początku grudnia ub.r. i podczas głosowania w tym samym miesiącu Sejm nie odrzucił weta. Rząd zdecydował się wtedy na ponowne wniesienie do Sejmu tej samej ustawy, została ona uchwalona, a następnie ponownie zawetowana przez prezydenta w lutym br. Ta ustawa różniła się od tej wcześniejszej jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór KNF nad tym rynkiem.
Celem ustawy o kryptoaktywach było zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów. Ustawa wprowadzała środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
Patryk Barej (PAP)
pab/ lm/
Polska, Warszawa




