Wiceszef MON: docelowo mówimy o około 15 tys. żołnierzy amerykańskich w Polsce
O to, ile łącznie żołnierzy amerykańskich ma być w Polsce Wziątek został zapytany w poniedziałek w Radiu RMF FM. Dopytywany potwierdził, że na liczbę tę składałoby się około 4–5 tysięcy żołnierzy w stałej bazie wojskowej oraz 10–11 tysięcy żołnierzy w ramach obecności rotacyjnej.
– Mówimy tutaj docelowo o ilości 15 tysięcy żołnierzy (…). Ja jestem bardzo ostrożny w podawaniu tych wszystkich informacji, bo słuchają nas nie tylko Polacy - zaznaczył.
Jak dodał, w tej kwestii, jeśli uważamy, że jest to (obecność wojsk USA - PAP) element odstraszania, to tak, powinniśmy to mówić. - 15 tysięcy żołnierzy amerykańskich w Polsce to jest siła, to zdolności obronne naszego kraju i sojuszniczego współdziałania – podkreślił wiceszef MON.
Jego zdaniem, liczba 15 tysięcy jest „najbardziej realna”. Dodał, że obecność ta będzie „budowana etapami”.
Dopytywany ocenił, że liczba ta może zostać osiągnięta szybciej, niż w 2039 roku. - Sytuacja międzynarodowa, sytuacja zagrożenia się zmienia. I im większe będzie zagrożenie, tym dużo szybciej będzie realnie działanie po to, żeby wzmocnić zarówno (…) bilateralną współpracę z Amerykanami, jak i zdolności NATO – mówił Wziątek.
Zapytany, czy możliwe będzie osiągniecie tej liczby w 2030 roku, odparł: Do całej brygady, do całej ilości, to nie. To się do tej pory nie uda.
Jak ocenił, w związku z budową stałej bazy wojskowej USA, potrzebne będzie dokonanie różnego rodzaju zmian w m.in. planach przestrzennego zagospodarowania, jak i współpraca z samorządami. Dlatego też - dodał - będzie i specjalna ustawa i specjalne środki finansowe, bo „koszt przygotowania tej bazy to miliardy złotych”. Zaznaczył, że będzie to „na pewno więcej niż 15 miliardów złotych”.
W czwartek prezydent USA Donald Trump przekazał, że „czynione są wielkie postępy w kierunku ustanowienia bazy wojsk lądowych USA w Polsce”. Dodał, że dzieje się tak „dzięki odważnemu przywództwu jego przyjaciela, Karola Nawrockiego, prezydenta Polski”. Trump stwierdził, że wkrótce może zostać ogłoszona lokalizacja bazy.
Wcześniej, 10 i 11 września, Polskę odwiedziła też amerykańska delegacja, na czele której stali podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego Thomas DiNanno i zastępca asystenta sekretarza wojny ds. NATO i Europy William Cappelletti. Amerykanie spotkali się z przedstawicielami MON i Kancelarii Prezydenta, a wśród tematów rozmów była stała obecność wojsk USA w Polsce. Przedstawiono im też potencjalne lokalizacje przyszłej bazy. Stała obecność sił USA będzie też jednym z tematów rozmów Kosiniaka-Kamysza z szefem Pentagony w przyszłą środę.
W piątek po rozmowie z prezydentem Nawrockim, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, ws. stałej bazy nie ma różnic między rządem a prezydentem. Podkreślił, że rząd docenia starania i osobiste relacje Nawrockiego z prezydentem Donaldem Trumpem. Dodał jednak, że działania związane z przygotowaniem i gotowością do przyjęcia wojsk USA, w tym wspieranie kosztownych inwestycji, leży już po stronie rządu.
Równolegle w USA trwa sześciomiesięczny przegląd amerykańskiej obecności wojskowej w Europie, który ma zakończyć się pod koniec roku. Decyzje Pentagonu prawdopodobnie dotkną w największym stopniu sił USA w Niemczech, we Włoszech i Hiszpanii. Według doniesień część z wojsk może zostać przeniesiona na wschodnią flankę NATO. W ramach przeglądu może zapaść decyzja o powstaniu stałej bazy sił lądowych USA w Polsce, co w czwartek zapowiadał prezydent USA Donald Trump. (PAP)
nl/ par/
Polska, Warszawa




