Wiceszef MON: do końca roku zabezpieczymy kolejne 200 km granicy państwa
W czwartek w Sejmie Tomczyk przedstawił informację bieżącą w sprawie działań podejmowanych przez rząd na rzecz wzmocnienia zdolności obronnych Polski i wschodniej flanki NATO. Wnioskowali o to posłowie klubu Koalicji Obywatelskiej. Posłanka Joanna Kluzik-Rostkowska (KO) pytała m.in., czy zagrożenie dla Polski jest realne i jak państwo jest przygotowane na „czarne scenariusze”.
Tomczyk podkreślił, że Polska w ostatnich latach fundamentalnie zmieniła doktrynę dotyczącą bezpieczeństwa państwa. - Ochrona infrastruktury krytycznej weszła również w odpowiedzialność Sił Zbrojnych. Możliwość natychmiastowego użycia uzbrojenia w przypadku zagrożenia przez statki powietrzne oraz przez marynarkę wojenną. A przede wszystkim uruchomienie preautoryzacji dla automatycznego zwalczania rakiet - zauważył wiceminister obrony.
Jak zaznaczył, „najczarniejszym scenariuszem” dla Polski jest przygotowanie państwa do prowadzenia ewentualnej operacji obronnej. Zwrócił przy tym uwagę, na rosnącą liczbę prowokacji rosyjskich w Polsce i innych państwach regionu.
- Dzisiaj powiedzieć, że Polska jest po prostu w stanie pokoju, jest to na pewno niewystarczająca definicja. Dzisiaj żołnierze Wojska Polskiego z cyberwojsk mierzą się z atakami na nasze sieci wojskowe. Ponad 5 tysięcy żołnierzy, którzy są rozlokowani na granicy polsko-białoruskiej, mierzą się z zagrożeniami z tamtej strony. Mamy do czynienia z wlotami obcych statków powietrznych na teren naszego kraju i Europy - zauważył wiceminister obrony.
Podkreślił również, że sojusznicze służby i polski wywiad od wielu miesięcy ostrzegały o możliwościach eskalacji i o zagrożeniach dla Polski. Jak mówił, ta eskalacja obejmuje akty dywersji, kierowanie rakiet i dronów na terytorium Rzeczpospolitej, jak i zlecanie zabójstw. - Może to dotyczyć ludzi, którzy dzisiaj sprawują naczelne funkcje w przemyśle obronnym, może to dotyczyć funkcjonariuszy państwa, ale także najważniejszych osób w państwie - przestrzegł wiceszef MON.
Tomczyk zadeklarował, że „do końca roku” zabezpieczone zostanie kolejne 200 kilometrów granicy państwa. Przypomniał, że obecnie 270 km to tereny nieprzejezdne dla wroga - bagna i puszcze. W związku z tym - jak mówił - do końca roku, licząc zarówno magazyny, rozbudowę linearną, jak i tereny nieprzejezdne dla wroga, zabezpieczenie granicy wyniesie łącznie ok. 470 km.
Zapewnił również, że sojusz polsko-amerykański jest trwały i niezagrożony.
Zwrócił uwagę, na ważną rolę osobistych relacji prezydenta Karola Nawrockiego z amerykańskim przywódcą Donaldem Trumpem.
Wymienił także „pięć żelaznych zasad” bezpieczeństwa Polski. - Po pierwsze Rosja jest zagrożeniem, po drugie NATO i Unia Europejska to są sojusznicy, po trzecie, że wspieramy armię, żołnierzy i zakupy dla wojska, po czwarte, że mimo wolności słowa poglądy prorosyjskie nigdy nie powinny być akceptowane ani w tej Izbie, ani w polskiej debacie publicznej i po piąte, że Polska prowadzi jedną politykę zagraniczną - wskazywał wiceminister.
Zwrócił również uwagę na znaczenie programów prowadzonych przez rząd w ostatnich latach w tym m.in. Tarczę Wschód czy SAFE. - Tarcza wschód to zapory, miny, systemy antydronowe, rozpoznanie, rażenie. System SAN, największy w Europie, najnowocześniejszy system antydronowy, wielo-efektorowy. 700 różnych pojazdów, ponad 200 sensorów i radarów, ponad 250 różnego rodzaju efektorów, które będą w ciągu 24 miesięcy gotowe do zwalczania bezzałogowców na terenie naszego kraju - zadeklarował Tomczyk.
Dodał, że w ramach programu SAFE podpisano już 19 umów na kilkanaście miliardów złotych, dotyczących elementów Tarczy Wschód. - To jest program San, to jest program Baobab, czyli systemy minowania narzutowego. To są środki minersko-zaporowe, to są kierowane ładunki wybuchowe, środki bojowe do systemów sterowanych, miny przeciwpancerne, kasety minowe, bezzałogowe systemy poszukiwawczo-uderzeniowe Gladius, systemy rozpoznania elektronicznego, terminale satelitarne - wymieniał Tomczyk.
Poinformował, że od grudnia 2024 roku podpisano umowy na 428 miliardów zł. - I to jest inwestycja w nasze bezpieczeństwo, inwestycja w bezpieczeństwo Polski - podkreślił wiceminister. Jak dodał, obecny rząd „zmienił zupełnie” system wydawania środków publicznych. Zaznaczył, że za poprzednich rządów do przemysłu polskiego trafiało ok. 20 proc. środków, a dziś jest to ok. 50 proc.
Tomczyk odrzucił zarzuty posłów opozycji, które padły podczas debaty nad informacją, o rzekomym wstrzymaniu inwestycji wojskowych na wschodzie Polski. Jak podkreślił, 6 października ruszy budowa infrastruktury w Grajewie dla jednostki wchodzącej w skład 1. Dywizji Piechoty Legionów, a w tym samym miesiącu wojsko odbierze koszary w Augustowie dla batalionu saperów z 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej (16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej).
W odpowiedzi na pojawiające się doniesienia jakoby MON miało redukować etaty m.in. w 25. Brygadzie Kawalerii Powietrznej, Tomczyk podkreślił, że do niczego takiego nie dojdzie i że jest to „ostateczna decyzja Ministerstwa Obrony Narodowej”.
Odpowiadając posłowi Sławomirowi Skwarkowi (PiS), który zarzucał resortowi obrony zbyt powolne formowanie 18. Brygady Zmotoryzowanej, podkreślił, że uzupełnienia kadrowe muszą iść w parze z dostawami sprzętu – w przeciwnym razie - jak ocenił - jest to demoralizujące dla żołnierzy.
Na pytanie posłanki Bogumiły Olbryś (PiS) o zdolność wytrwania systemu antydronowego w długotrwałym kryzysie, wiceminister podkreślił, że system ten składa się z wielu różnych efektorów – karabinów 12,7 mm, armat 30 i 35 mm oraz rakiet APKWS – tak, by poszczególne elementy były łatwo zastępowalne i mogły pozostawać gotowe do użycia przez wiele miesięcy.(PAP)
pab/ from/ par/
Polska, Warszawa




