Sasin: zamierzamy złożyć projekt ustawy o wycofaniu przepisów wprowadzających ETS z obiegu prawnego
ETS to system handlu prawami do emisji CO2, którym obecnie objęta jest energetyka. Od 2028 r. ma wejść w życie ETS 2, czyli system, który prawami do emisji obejmie m.in. transport czy budownictwo.
- Wychodzimy z ETS. To nie jest hasło, my poważnie traktujemy deklarację naszego kandydata na premiera Przemysława Czarnka, to realny plan, który mamy – powiedział w trakcie sobotniej konferencji poseł Prawa i Sprawiedliwości i były minister aktywów państwowych Jacek Sasin. – Mamy wyrok Trybunału Sprawiedliwości z czerwca ub.r., wg którego procedura przyjęcia ETS była niezgodna z konstytucją, z europejskimi przepisami, z traktatami europejskimi – dodał.
Zaznaczył, że wyrok nie został opublikowany, jednak - według niego - jest obowiązującym w Polsce prawem.
- Ustawa wprowadzająca ETS w Polsce jest z 2015 r. Zamierzamy złożyć projekt ustawy o wycofaniu tej ustawy z obiegu prawnego, co sprawi, że nie będzie podstaw do utrzymywania ETS w Polsce – powiedział Sasin.
Podkreślił, że ETS „przygniata energetykę, przemysł, zwłaszcza energochłonny. Dodał, że ETS2 zniszczy Polaków. Podkreślił też, że jako Polska „musimy posiadać zrównoważony mix energetyczny” i że nie należy rezygnować z żadnego z jego filarów.
- Po pierwsze węgiel, po drugie atom i jako trzeci filar, uzupełniający – OZE. Nie ma przestrzeni, żeby Polska jako kraj inwestowała w OZE. Mamy już je bardzo mocne, w ostatnich latach było bardzo duże wsparcie dla OZE, co nie oznacza, że dają one oczekiwane rezultaty – powiedział.
Zaznaczył, że źródła OZE są wykorzystywane przez dużą część roku w 1/3, a w niektórych okresach ich moce są wykorzystywane zaledwie w kilku procentach. Dodał, że obecnie „mamy 10 GW w wiatrakach, 25 GW w fotowoltaice, są rozpoczęte inwestycje na 6 GW jeśli idzie o offshore”.
- Dalsza rozbudowa tego sektora oznacza gigantyczne inwestycje w infrastrukturę, nie stać nas na to, te pieniądze trzeba przeznaczyć na inne sektory energetyczne, w tym energetykę jądrową – mówił Sasin. – Dzisiaj pierwszorzędne zadanie to inwestycje w utrzymanie infrastruktury węglowej. Nie było inwestycji w ten sektor, bo m.in. nie było możliwości ich finansowania – mówił także.
Podkreślił, że inwestycje w OZE powinny się odbywać na zasadach rynkowych. Dodał, że jeśli ktoś chce, będzie mógł inwestować w te źródła energii.
- USA zaprzestały dotowania państwowego OZE, to bardzo dobra droga, droga, którą zamierzamy podążyć – powiedział Sasin.
Tydzień temu zapowiedź wypowiedzenia ETS sformułował poseł PiS Przemysław Czarnek, którego ugrupowanie przedstawiło jako swojego kandydata na premiera po kolejnych wyborach. Podczas konwencji PiS w Krakowie mówił, że przedstawiciele „silnego państwa” powinni pojechać do Brukseli i wypowiedzieć m.in. unijny system ETS, odnawialne źródła energii czy Zielony Ład. „Nie mamy waszego miksu energetycznego, nie mamy żadnego Zielonego Ładu, nie mamy żadnych OZE, sr-OZE. My mamy nasz miks węglowy, bo mamy nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich. My mamy nasz węgiel” - podkreślił polityk.
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska odnosząc się do tych słów podkreśliła, że „wyjście Polski z systemu ETS oznacza wyjście Polski z Unii Europejskiej”.
„Z tego, co wiem, nie ma na to ani zgody Polek i Polaków, ani rządu. Nie ma i nie będzie. Oczywiście politykę europejską trzeba zmieniać tak, żeby była bardziej dopasowana do naszych potrzeb. I dokładnie to robimy” - zapewniła. Zapowiedziała, że rząd będzie chciał jednak jeszcze bardziej opóźnić wejście w życie tej dyrektywy, by było więcej czasu na transformację źródeł ciepła w gospodarstwach domowych. Dotąd stronie polskiej przesunąć wejście w życie ETS2 z 2027 na 2028 rok.
Także minister energii Miłosz Motyka (PSL) powiedział PAP, że rząd na pewno chciałby dodatkowego opóźnienia wejścia w życie ETS2 w stosunku do tego, co jest teraz.(PAP)
ms/ js/
Polska, Warszawa




