Przydacz: jeśli chodzi o karę śmierci to kryterium narodowościowe jest nie do zaakceptowania
W poniedziałek w Izraelu uchwalono prawo ustanawiające karę śmierci dla skazanych za terroryzm Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu Jordanu. Prawo potępiły organizacje praw człowieka i palestyńscy przywódcy. Ustawa wymaga wykonania kary śmierci przez powieszenie w ciągu 90 dni od wydania wyroku przez sąd wojskowy bez prawa do ułaskawienia, ale dopuszcza też możliwość orzeczenia kary dożywotniego pozbawienia wolności zamiast kary śmierci.
Przepisy odnoszą się jedynie do Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu, którzy – w przeciwieństwie do żydowskich osadników – podlegają sądom wojskowym administrowanym przez władze okupacyjne.
Przydacz pytany o to w środę w radiu Zet powiedział, że „nie jest zwolennikiem kary śmierci w takiej formule, a już zwłaszcza w sytuacji, w której mają podlegać jej tylko członkowie danego narodu, czy danej społeczności”.
- Ja jestem z takiej szkoły prawnej, w której uczyło się, że Temida ma mieć zamknięte oczy i ma sądzić za czyny, a nie patrząc na to kogo sądzi. Czyli jeżeli sądzi bogatego oligarchę albo szlachcica, to go skazuje tylko na karę finansową, a jak chłopa, albo migranta, to go skazuje na karę chłosty czy śmierci. Nie. Temida ma mieć zamknięte oczy. Kryterium narodowościowe w moim przekonaniu jest nie do zaakceptowania - zaznaczył szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.
Przydacz został też zapytany o raport dziennikarzy śledczych, z którego wynika, że szef MSZ Węgier Peter Szijjarto uzgadniał w rozmowach telefonicznych z władzami w Moskwie starania na rzecz usunięcia z listy sankcyjnej UE obywateli Rosji wybranych przez Kreml oraz formy sprzeciwu wobec sankcji, nakładanych na Rosję przez Wspólnotę.
Prezydencki minister powiedział, że nie podoba mu się to, co wynika z tego raportu. - Akurat Peter Szijjarto ma tutaj dużo za uszami. W żaden sposób go nie będę bronił (...) Jeździ do Mińska, jeździ do Moskwy. Nie zgadzam się z jego polityką, krytykowałem ją wielokrotnie - podkreślił Przydacz.
Natomiast - jak dodał - „w innych sprawach np. polityki w ramach V4, Trójmorza czy Bukaresztańskiej Dziewiątki Węgrzy mogą być nam pomocni”. (PAP)
ero/ par/
Polska, Warszawa




