Nawrocki: nikt nie musi płacić za spotkanie z prezydentem
Prezydent wraz z pierwszą damą przebywa od kilku dni z wizytą w Stanach Zjednoczonych, gdzie w poniedziałek uczestniczył w Polish-American Economic Summit.
W niedzielę Radio Zet i Newsweek opublikowały artykuł, w którym podano, że poniedziałkowe wydarzenie organizowane przez prywatną Fundację Centrum Strategii Rozwojowych, którego „największą atrakcją” jest Karol Nawrocki, to impreza sponsorowana. Jak czytamy, darczyńca - w zależności od zakupionego pakietu - może liczyć nawet na rozmowę jeden na jeden z prezydentem Nawrockim. Autorzy materiału dodali, że zaproszenia na wydarzenie zostały rozesłane do dużych korporacji z adresu Karola Rabendy, ministra w Kancelarii Prezydenta.
W poniedziałek, na chwilę przed rozpoczęciem Polish-American Economic Summit, dziennikarze zapytali prezydenta, czy był zaskoczony medialnymi doniesieniami w tej sprawie.
- Wydaje mi się, że dla opinii publicznej w Polsce jest oczywiste, że nikt nie musi płacić za spotkanie z prezydentem - odparł Nawrocki.
- Sam decyduję o swoim kalendarzu i sam decyduję o tym, z kim się spotykam i kiedy się spotykam. Zawsze celem mojego spotkania jest interes Polek, Polaków i Polski. To rzecz oczywista - mówił prezydent. - Odpowiadam za swój kalendarz, z całą pewnością nie żadna fundacja, nie stowarzyszenie, a nawet nie moi ministrowie - dodał.
O sprawę spytano w poniedziałek na briefingu w Nowym Jorku wicepremiera i szefa MSZ Radosława Sikorskiego. - Mogę oświadczyć, że nikt nie domagał się pieniędzy ode mnie za możliwość z panem prezydentem - stwierdził Sikorski.
- To, że różne firmy czy think-tanki czy konferencje próbują zdobyć środki na swoją działalność czy na koszt tych konferencji, to jest rzecz normalna. Pytanie czy ktoś obiecywał dostęp do prezydenta. Tutaj bym widział pewne niebezpieczeństwa wizerunkowe, a nawet prawne, bo powoływanie się na wpływy jest w Polsce przestępstwem - dodał szef dyplomacji.
Pytany o tę kwestię w Polskim Radiu 24 rzecznik rządu Adam Szłapka ocenił w poniedziałek, że sprawa jest „absolutnie skandaliczna” i trzeba ją wyjaśnić. - Minister kancelarii rozsyłał ze swojego adresu, podpisywał się pod zaproszeniem, naganiał klientów biznesowych. To jest podwójnie złe. Po pierwsze dlatego, że pokazuje podejście do życia publicznego, a po drugie to praktycznie uniemożliwia uczciwym ludziom spotykanie się z otoczeniem prezydenta. No bo jeżeli trzeba za to płacić, to znaczy, że jak się nie ma możliwości zapłacenia, to jest to niemożliwe - zaznaczył.
Szłapka dodał, że nieuprawnione jest powoływanie się w tym przypadku na modele ze Stanów Zjednoczonych i inne tego typu wydarzenia z byłymi politykami. - Prezydent jest urzędującym politykiem i nie da się porównywać tego typu płatności za to, że ktoś uczestniczy w wydarzeniu, które jest biletowane – powiedział Szłapka. Pytany, czy sprawą powinna się zająć prokuratura, odparł: „myślę, że tak”.
Autorzy opublikowanego w niedzielę artykułu opisali pakiety, jakie miałyby być oferowane uczestnikom Polish-American Economic Summit. „Sponsorski pakiet platynowy kosztuje 100 tys. dol.” - czytamy. „Pakiet Platinum to rozmowa jeden na jeden z Karolem Nawrockim. Gold daje możliwość spotkania z prezydentem w bardzo małym gronie. Silver to szersza strefa VIP, ale również płaci się za to, żeby dotrzeć do głowy państwa i z nim pogadać — twierdzi nasz informator. Gold kosztuje 50 tys. dol. i są cztery takie pakiety, Silver za 25 tys. dol. oznacza, że będziesz z Nawrockim wśród przedstawicieli ośmiu firm” - opisywali dziennikarze Newsweeka i Radia Zet.
W swoim materiale podkreślili ponadto, że dysponują mailami „skierowanymi do dużych korporacji z adresu Karola Rabendy, ministra w Kancelarii Prezydenta, który zaprasza na Polish-American Economic Summit przedstawicieli firmy, ale w razie dalszych pytań poleca im kontakt z Fundacją Centrum Strategicznego Rozwoju”.
„Sugestie, jakie padają na spotkaniu z Fundacją, to bardzo wyraźna propozycja wykupienia pakietu sponsorskiego - słyszymy od naszych rozmówców. - Jeśli nie zapłacisz, możesz oczywiście być gościem wydarzenia, bo przecież Kancelaria Prezydenta cię zaprosiła, ale na Karola Nawrockiego popatrzysz sobie stojąc gdzieś w tłumie, chyba, że będziesz miał dużo szczęścia i determinacji, by dotrzeć do niego innymi kanałami. Z pakietem będziesz miał rozmowę z prezydentem na takim poziomie, za jaki zapłaciłeś” - czytamy w artykule.
Według autorów materiału Centrum Strategii Rozwojowych założyli „nominaci do spółek skarbu państwa z czasów rządu Mateusza Morawieckiego”, zasiadający obecnie w radach przy prezydencie - prezes zarządu Paweł Ernst i przewodniczący rady fundacji Marcin Chludziński.
Fundacja CSR w odpowiedzi na pytania autorów artykułu, przekazała, że „żadna firma nie zawarła ostatecznie umowy na najwyższy pakiet i żadna z umów partnerskich nie przewiduje spotkania z Prezydentem czy też przedstawicielami Kancelarii jako świadczenia, a Fundacja jako organizator nie jest uprawniona do dysponowania czasem przedstawicieli KPRP”.
Jeszcze w dniu publikacji artykułu, do zawartych w nim tez odniósł się rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, który ocenił, że stanowi ona ciąg dalszy „nagonki” na prezydenta Nawrockiego.
„Nikt nie płacił za wstęp i udział w Polish-American Economic Summit w Nowym Jorku. Nie było deklaracji ze strony Kancelarii Prezydenta warunkujących udział w Forum lub spotkanie z Prezydentem od wpłacenia środków finansowych. To absurd” - zaznaczył Leśkiewicz.
W oświadczeniu zamieszczonym w niedzielę przez Fundację CSR na jej stronie wskazano, że Konferencja Polish-American Economic Summit „jest formatem otwartym, uczestniczy w niej ponad 80 największych polskich i amerykańskich firm”. „Partnerzy to niewielka część z nich. Standardem rynkowym jest, że takie wydarzenia mają sponsorów, tak jak w przypadku konferencji Impact, EKG, EFNI czy Forum Ekonomicznego w Karpaczu” - zaznaczono.
„Czym innym jest oferta sponsorska, a czym innym zaproszenie na wydarzenie, które nie jest związane żadnymi opłatami. Tylko 10 proc. uczestników instytucjonalnych to partnerzy konferencji. Teza niektórych publikacji medialnych, że udział w konferencji był uzależniony od dokonania opłaty jest nieprawdziwa. Udział w części konferencji, w której będzie obecny Prezydent RP, a także w pozostałych częściach konferencji nie jest i nigdy nie był uzależniony od jakiejkolwiek opłaty” - czytamy w oświadczeniu. Dodano w nim, że w piątek CSR wysłało redakcji Newsweeka odpowiedzi na pytania. „W związku z dużą liczbą przekłamań będziemy podejmować adekwatne kroki prawne” - zapowiedziała fundacja. (PAP)
ef/ kmz/ wni/ rbk/ dafa/
Polska, Warszawa




