Leśkiewicz o prezydenckiej wersji „lex szarlatan”: do 15 lat więzienia za doprowadzenie do śmierci pacjenta
Prezydent poinformował w czwartek, że skieruje do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej przygotowaną przez rząd Ustawę o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (RPP), tzw. lex szarlatan. Zapowiedział też, że przedstawi własną inicjatywę legislacyjną w tym obszarze.
Rafał Leśkiewicz zapowiedział, że prezydencki projekt obejmuje cztery obszary.
- Pierwszy to chirurgiczne, precyzyjne uderzenie we wszystkich oszustów; wszystkich, którzy żerują na ludzkiej krzywdzie. Z drugiej strony to pełna ochrona przedsiębiorców - wskazał Leśkiewicz.
Drugi zakres ma dotyczyć „skutecznej i bezwzględnej eliminacji szarlatanów z rynku”. Ta część obejmuje sankcje karne, w tym kary pozbawienia wolności.
- Prezydent proponuje wprowadzenie nowego typu przestępstwa: nakłaniania do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych - poinformował Leśkiewicz.
Przekazał, że do trzech lat więzienia miałoby grozić za nakłanianie chorej osoby do rezygnacji ze zleconego leczenia medycznego lub do stosowania niebezpiecznych praktyk.
- Jeżeli szarlatan będzie dopuszczał się manipulacji wobec dziecka, kobiety w ciąży, pacjenta onkologicznego lub po prostu pacjenta ciężko chorego, dolna granica kary więzienia zostaje podniesiona, wówczas sprawcy grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności - zaznaczył rzecznik.
Do 10 lat więzienia groziłoby osobie, pod wpływem działania której pacjent doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
- Jeżeli w wyniku działań szarlatana pacjent umrze, wówczas kara więzienia wynosi od 2 do 15 lat - wyjaśnił Leśkiewicz.
Kolejny obszar określa sposób decydowania o winie.
- O winie w demokratycznym państwie prawa decyduje sąd, na podstawie śledztwa przeprowadzonego przez prokuraturę. Nie może to się odbywać na podstawie decyzji administracyjnej - powiedział rzecznik.
Czwarty zakres projektu ma stanowić „gwarancję wolności debaty naukowej i swobód obywatelskich”. Leśkiewicz zaznaczył, że projekt wyklucza penalizację samych poglądów.
- Wyklucza penalizację opinii, wyklucza penalizację prowadzenia debaty naukowej, bo to jest istotą demokratycznego państwa prawa, by móc swobodnie dyskutować, zderzać swoje poglądy i weryfikować je na niwie naukowej w oparciu o dowody. To wynika wprost z przepisów polskiej konstytucji: swoboda prowadzenia badań naukowych, wolność słowa. A pan prezydent stoi na straży konstytucji - podkreślił Leśkiewicz.
Rzecznik zapowiedział szybkie skierowanie projektu do Sejmu.
Doradca prezydenta prof. Piotr Czauderna powiedział, że cel rządowego projektu ustawy jest „szczytny i godny poparcia”. Przy jego analizie brano pod uwagę m.in regulacje obowiązujące w innym krajach.
- Podejścia są bardzo różne, od krajów, które mają dosyć restrykcyjne prawodawstwo, jak choćby Francja, Hiszpania czy Szwecja. Ale są też kraje, w których medycynę niekonwencjonalną traktuje się bardziej komplementarnie. Tak jest na przykład w Szwajcarii, w Niemczech czy w Niderlandach - powiedział profesor.
Czauderna wskazał, że rozwiązania zaproponowane w projekcie prezydenckim, są oparte na rozwiązaniach francuskich.
Ponadto powiedział, że w aspekcie dotyczącym dezinformacji medycznej są planowane w najbliższym czasie prace ze środowiskami lekarskimi, Rzecznikiem Praw Pacjenta, Ministerstwem Zdrowia i Głównym Inspektorem Farmaceutycznym.
- W ciągu najbliższych miesięcy planujemy konferencję uzgodnieniową dotyczącą zapisów, jakie powinny się w takiej ustawie znaleźć. Po to, żeby, z jednej strony, uniknąć oskarżeń o ograniczanie wolności słowa, wolności badań naukowych, ale z drugiej strony, żeby wymusić przekazywanie pacjentom rzetelnych informacji na temat proponowanych terapii niekonwencjonalnych - powiedział doradca prezydenta.
Kierowana do TK ustawa przygotowana przez rząd zakładała m.in. wprowadzenie zakazu stosowania praktyk pseudomedycznych, zdefiniowanych jako udzielanie świadczeń zdrowotnych, które stwarzają ryzyko uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia albo śmierci człowieka przez osobę niewykonującą zawodu medycznego; oferowania lub stosowania metod diagnostycznych lub leczniczych niebędących świadczeniem zdrowotnym, w przypadku których wprowadza się pacjenta w błąd, że posiadają one właściwości świadczenia zdrowotnego. Regulacja miałaby wprowadzać również zakaz stosowania praktyk pseudomedycznych w zakresie diagnostyki lub leczenia małoletnich, chorób onkologicznych, ciężkich nieuleczalnych chorób lub zaburzeń psychicznych.
Wątpliwości prezydenta wzbudziły m.in. zapisane w nowelizacji mechanizmy dotyczące kar, w tym „pozbawienie obywateli realnego prawa do sprawiedliwego procesu i skutecznej obrony. Ustawa pozwala na wykonanie kar i blokad przed prawomocnym wyrokiem sądu, przez co następcza kontrola sądowa staje się iluzoryczna – przedsiębiorca może zbankrutować, zanim doczeka się sądu” - zaznaczył prezydent.
W uzasadnieniu swojej decyzji o skierowaniu do TK nowelizacji prezydent stwierdził, że „do jednej grupy, tzw. szarlatanów, rząd zakwalifikował realnie zagrażających, szkodzących zdrowiu szaleńców oraz tysiące polskich firm i osób, zajmujących się zielarstwem, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną”.(PAP)
kra/ akar/
Polska, Warszawa




