Kierwiński: mam swoje zarzuty co do kierowania SOP-em przez gen. Jaworskiego
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński był pytany we wtorek w Programie III Polskiego Radia o decyzje personalne w Służbie Ochrony Państwa w związku z listem pracowników SOP-u do MSWiA, w którym domagali się oni powrotu do służby komendanta tej formacji gen. Radosława Jaworskiego. Obecnie gen. Jaworski przebywa na zwolnieniu lekarskim, a w SOP-ie trwa wieloaspektowa kontrola. Obowiązki komendanta formacji pełni wyznaczony przez gen. Jaworskiego płk Krzysztof Król.
Kierwiński poinformował, że sprawa gen. Jaworskiego zostanie rozwiązana „bardzo szybko”. Przekazał, że kontrole zlecone w SOP-ie zakończą się w tym tygodniu, a decyzje pokontrolne będą podejmowane dopiero po tym, jak SOP ustosunkuje się do ich wyników.
Zapytany o to, czy w SOP-ie są nieprawidłowości, podkreślił, że na pewno od strony zarządczej są rzeczy, które jego zdaniem wymagają poprawy. Zaznaczył, że dokładne wyniki kontroli, których pierwsze wyniki widział, „muszą budzić jego niepokój”.
– Dlatego będą decyzje personalne w tej sprawie – podkreślił.
Dopytywany o to, czy gen. Jaworski zostanie odwołany ze stanowiska, poprosił o „chwilę cierpliwości”, podkreślając, że taka decyzja wymaga jeszcze „przynajmniej formalnej rozmowy z Pałacem Prezydenckim”. Wyjaśnił, że zgodnie z ustawą na ewentualne odwołanie zgodzić musi się prezydent. Dodał, że jeżeli nie wyrazi on zgody, w zależności od tego, jakie decyzje będą podejmowane przez kierownictwo MSWiA, mają inne scenariusze w tym zakresie.
Kierwiński zaznaczył, że bardzo wysoko ocenia profesjonalizm funkcjonariuszy SOP-u.
– Natomiast jeżeli chodzi o kwestie kierowania SOP-em przez generała Jaworskiego, mam swoje zarzuty, które pan generał Jaworski zna – podkreślił.
Szef MSWiA został również zapytany, czy w SOP-ie były nieprawidłowości finansowe i czy po audycie złożone zostanie zawiadomienie do prokuratury.
– Nie zakładam, że będzie zawiadomienie do prokuratury, choć, tak jak powiedziałem, jeszcze te kontrole się kończą. One w tym tygodniu się zakończą – powiedział.
Fakt wpłynięcia pisma do MSWiA listu pracowników SOP-u potwierdziła PAP w poniedziałek rzeczniczka tego resortu Karolina Gałecka. Jej zdaniem list może być podyktowany kończącą się kontrolą w SOP-ie.
Po kradzieży auta należącego do rodziny premiera Donalda Tuska zwolnieni ze stanowiska zostali dyrektor i wicedyrektor biura ochrony premiera, a szef SOP-u gen. Radosław Jaworski najpierw poszedł na zaległy urlop, a następnie wziął zwolnienie lekarskie. W związku z tą sytuacją szef MSWiA Marcin Kierwiński poprosił o raport i informacje ze Służby Ochrony Państwa.
W połowie września rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński poinformował, że sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt dla mieszkańca Sopotu podejrzanego o kradzież Lexusa należącego do rodziny premiera Donalda Tuska.
Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy, jak wyjaśnił Duszyński, dotyczy kradzieży samochodu z włamaniem, a także dokumentów, które były w aucie. Drugi zarzut obejmuje posłużenie się podrobionymi tablicami rejestracyjnymi poprzez umieszczenie ich na skradzionym Lexusie. Łukaszowi W. grozi do 10 lat więzienia.
Mężczyzna został zatrzymany na lotnisku w Gdańsku. Planował wylecieć do Burgas w Bułgarii. Jak przekazała rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku Karina Kamińska, 41-latek był zaskoczony i nie stawiał oporu.
Funkcjonariusze przeszukali także jego mieszkanie i zabezpieczyli materiał dowodowy. Jak ustaliła PAP, mężczyzna był już wcześniej karany za oszustwa i przestępstwa przeciwko życiu.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sopocie. (PAP)
kblu/ joz/
Polska, Warszawa




