Cenckiewicz: w poniedziałek część wniosków ws. nominacji oficerskich trafiła do BBN
Od początku listopada ub.r. prezydent Karol Nawrocki nie podpisał nominacji oficerskich funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego, co uzasadniał brakiem udzielenia mu istotnych informacji dot. bezpieczeństwa państwa i odwoływaniem jego spotkań z szefami służb przez kierownictwo rządu.
W połowie stycznia prezydent spotkał się z wicepremier, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, a także z ministrem koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem oraz szefami ABW, Agencji Wywiadu, SKW oraz Służby Wywiadu Wojskowego. Szef MON zapowiedział wtedy, że wnioski ws. nominacji oficerskich w służbach ponownie wpłyną do Kancelarii Prezydenta. Dodał, że prezydent „w większości” przychyli się do skierowanych wniosków.
W poniedziałek w Polsat News Cenckiewicz był pytany, dlaczego nie pojawił się na tym spotkaniu prezydenta. - Skoro spotkanie dotyczyło w dużej części również mnie, to pan prezydent uznał, że ja w nim nie powinienem uczestniczyć - odparł szef BBN. Jak dodał, „nawet gdybyśmy przyjęli, że nie mam poświadczenia bezpieczeństwa”, to mógłby uczestniczyć w spotkaniu na podstawie jednorazowego dostępu do informacji niejawnych.
Dopytywany o skutki spotkania w kontekście nominacji oficerskich, Cenckiewicz przyznał, że w poniedziałek część wniosków w tej sprawie trafiła do Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Zapytany, ile nazwisk z wcześniejszych wniosków budziło wątpliwości prezydenta, szef BBN ocenił, że poprzednio „było kilka takich nazwisk”.
- Nie wiem na ile nowe listy nazwisk odpowiadają tym pierwszym. Minister Siemoniak mówił, że to jest jeden do jednego. Z tego co wiem, to chyba tak nie jest - dodał Cenckiewicz. Jak zaznaczył, w przestrzeni publicznej pojawiły się informacje dotyczące części osób, które miały otrzymać awans lub odznaczenie państwowe, a które były „w jakiś sposób zaangażowane, albo zatrudnione w komórkach, z których wyciekały informacje na przykład na temat kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego”.
Podsumowując styczniowe spotkanie prezydenta z m.in. szefami służb, Cenckiewicz stwierdził, że „nauczył się cierpliwości”. - Jak mnie pan pyta, czy jest implementacja spotkania pana prezydenta z ministrami i szefami służb, to odpowiem, że wiernie czekam na efekty tego spotkania - powiedział.
Po spotkaniu prezydenta z m.in. szefami służb Tomasz Siemoniak zapewnił, że prokuratura zajmuje się sprawami takimi jak m.in. wyciekiem danych medycznych szefa BBN Sławomira Cenckiewicza. Chodzi o opublikowany w grudniu 2025 r. przez „Gazetę Wyborczą” artykuł dotyczący leków, które obecny szef BBN miał przyjmować. Według gazety, niewpisanie do ankiety bezpieczeństwa informacji o ich przyjmowaniu było przyczyną cofnięcia Cenckiewiczowi przez SKW poświadczenia bezpieczeństwa i dostępu do informacji niejawnych. Po publikacji „Wyborczej” Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła czynności sprawdzające w sprawie ujawnienia danych o zdrowiu szefa BBN. Sam Cenckiewicz zapowiedział kroki prawne wobec autora tekstu i kierownictwa SKW.
Sprawa wiąże się z odebraniem przez SKW w lipcu 2024 r. Cenckiewiczowi poświadczenia bezpieczeństwa, które jest wymagane przy dostępie do informacji niejawnych. Po skardze Cenckiewicza sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który w czerwcu 2025 r. tę decyzję uchylił. Kancelaria premiera w sierpniu wniosła do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargi kasacyjne od wyroku WSA, gdzie sprawa toczy się do tej pory. (PAP)
kl/ par/
Polska, Warszawa




