Bogucki: w ustawie wdrażającej unijny program SAFE nie ma ani złotówki
Do 20 marca prezydent Karol Nawrocki ma czas na podjęcie decyzji ws. ustawy wdrażającej unijny program SAFE, która zakłada stworzenie funduszu w BGK do obsługi środków z unijnych pożyczek. Prezydent wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim zaproponował alternatywę do unijnego SAFE - „polski SAFE 0 proc.”. Wedle tej propozycji w BGK miałby być utworzony Polski Fundusz Inwestycji Obronnych, finansowany z zysku Narodowego Banku Polskiego. Premier Donald Tusk określił ten pomysł mianem „SAFE zero złotych”.
Bogucki skomentował w środę w Polsat News, że rząd „ma odwagę, żeby nie powiedzieć czelność” mówić, że w projekcie prezydenckim nie ma pieniędzy. Tymczasem - jak przekonywał - to w ustawie dot. unijnego SAFE, leżącej na biurku prezydenta, nie ma ani jednej złotówki. - Co więcej, panowie nie mają umowy, bo musieliby mieć umowę pożyczki. Nie mają warunków umowy pożyczki, czyli nie wiedzą nawet, na jakich warunkach to biorą - powiedział szef kancelarii prezydenta.
Dodał, że projekt prezydencki, podobnie jak ustawa o unijnym SAFE, mówi o tym, jak ustanowić fundusz; ponadto wskazuje, w jaki sposób dobrze gospodarować zyskiem z NBP. - Mówi także, że zysk Narodowego Banku Polskiego zamiast trafiać bezpośrednio do budżetu - czego pewnie oczekiwałby premier i minister finansów po to, żeby zasypywać gigantyczną dziurę budżetową - ma trafić i na polską armię i na polskie zbrojenia – stwierdził Bogucki.
Jego zdaniem, propozycja prezydenta boli rządzących dlatego, że uniemożliwi im „przepalenie” zysku z Narodowego Banku Polskiego.
Pytany, kiedy prezydent zdecyduje ws. uchwalonej przez parlament ustawy o unijnym SAFE, Bogucki przypomniał, że prezydent ma na to czas do przyszłego piątku. Na kolejne pytanie, czy możliwy jest scenariusz dwóch programów SAFE - tj. unijnego i polskiego - odparł, że „projekt prezydencki powinien być procedowany dzisiaj, bo dzisiaj rozpoczyna się posiedzenie Sejmu”.
Bogucki zapewnił też, że podczas spotkania prezydenta z generałami nie było mowy o zawetowaniu ustawy o unijnym SAFE. O tym, że prezydent powiedział dowódcom armii o zamiarze zawetowania ustawy pisał we wtorek Onet. Z kolei premier powiedział przed wtorkowym posiedzeniem rządu, że dotarły do niego sygnały o decyzji prezydenta ws. weta.
Szef kancelarii prezydenta przekonywał też, że w tym roku, zgodnie z propozycją prezydencką, do Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych trafiłoby tyle samo pieniędzy, ile z unijnego SAFE. Jak tłumaczył, ponieważ zysk NBP za dany rok jest wypłacany w czerwcu następnego roku, Bank Gospodarstwa Krajowego emitowałby obligacje, które byłyby później spłacone przez Fundusz zasilony zyskiem Narodowego Banku Polskiego.
Zgodnie z prezydenckim projektem wpływy z zysku NBP, dotychczas wpłacane do budżetu państwa, miałyby zostać przekierowane na realizację zadań związanych z obronnością, w tym na zakup sprzętu wojskowego oraz systemów obronnych, zakup wyposażenia dla formacji mundurowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa czy inwestycje w infrastrukturę wojskową i logistyczną zapewniającą mobilność wojskową.
Środki Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych miałyby pochodzić m.in. z wpłaty z zysku NBP, kredytów, pożyczek i obligacji. W przypadku, gdy wpłata z NBP w danym roku okazałaby się niższa od kwoty przewidzianej w programie wieloletnim, BGK musiałby pożyczyć brakującą sumę, a zobowiązania te miałyby być objęte gwarancją Skarbu Państwa. Pożyczka miałaby podlegać spłacie ze środków Funduszu pochodzących z wpłat NBP dokonywanych w kolejnych latach.(PAP)
kmz/ ugw/ js/
Polska, Warszawa




