W szpitalu uniwersyteckim leczonych jest rocznie 1,5 tys. pacjentów z udarem
Wykonywane w USK we Wrocławiu nowoczesne terapie, m.in. tromboliza dożylna i trombektomia mechaniczna, dają szansę wielu chorym na odzyskanie sprawności i powrót do niezależności.
W przesłanym przez szpital komunikacie lekarze podkreślają, że czas reakcji od wystąpienia objawów do rozpoczęcia leczenia ma kluczowe znaczenie, bo każda minuta niedokrwienia to miliony obumierających komórek nerwowych.
Około 30 nowych pacjentów tygodniowo, a ponad 1,5 tys. rocznie, trafia na oddziały Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu z objawami udaru. W placówce działa kompleksowy systemów leczenia udarów w regionie dolnośląskim - pomoc specjalistów dostępna jest tu przez całą dobę.
„Utrudniona mowa, opadająca dłoń czy asymetria ust, to sygnały na które trzeba zareagować jak najszybciej. Im szybciej pacjent trafi do szpitala, tym większa szansa na skuteczne leczenie. Osoby, które chorują na serce, mają na przykład migotanie przedsionków czy nadciśnienie tętnicze zadbały o zaopatrzenie się w niezbędne leki na czas wyjazdu, czy też wakacyjne podróże” – napisano w komunikacie.
Odstawienie leków na nadciśnienie może doprowadzić do krwotoku mózgowego czy udaru niedokrwiennego. Równie tragiczne skutki może mieć nagłe odstawienie leków przeciwkrzepliwych u pacjentów z migotaniem przedsionków.
– Statystyki nie potwierdzają, aby w czasie wakacji czy w upalne dni było znacząco więcej udarów mózgu, chociaż odwodnienie jest czynnikiem znacząco zwiększającym ryzyko zachorowania – powiedział dr Paweł Urbanowski, zastępca kierownika Kliniki Neurologii USK.
Dodał, że odpowiednie nawodnienie, to półtora litra wody, nie licząc herbaty, kompotu czy kawy pitej podczas posiłków. Najlepiej pić zmineralizowaną wodę z elektrolitami, chociaż może też być zwykła kranówka z niewielką ilością soli. Nie są polecane napoje słodzone, także popularne w letnie dni lemoniady, które zawierają cukier lub sztuczne słodziki.
W kontekście wakacyjnych wyjazdów, zwłaszcza lotów dłuższych niż trzy godziny, warto zabezpieczyć się w leki przeciwzakrzepowe.
– Profilaktyka przeciwzakrzepowa: zastrzyki lub tabletki, to proste rozwiązanie, które jest polecane wszystkim, nie tylko pacjentom z problemami naczyniowymi. Do tego warto pamiętać o tym, żeby w miarę możliwości wstawać i chodzić podczas długiego lotu. Osoby z chorobami naczyń powinny zaopatrzyć się w pończochy uciskowe – tłumaczył lekarz.
Specjalista podkreślił, że w grupie ryzyka udaru mózgu są coraz młodsze osoby, które chorują na nadciśnienie tętnicze, mają nadwagę, cukrzycę lub stosują szkodliwe używki.
– 70 procent pacjentów z rozpoznanym udarem mózgu ma nadciśnienie tętnicze, a ponad połowa z nich o tym nawet nie wie. Badanie ciśnienia powinno być rutyną, nic nie kosztuje, a może mieć kolosalne znaczenie – dodał neurolog.
Trzeba pamiętać, aby na niepokojące objawy reagować jak najszybciej, bo każda minuta udaru niedokrwiennego, to jest obumarcie kilku milionów komórek w mózgu i ich nieodwracalne uszkodzenie. Według specjalisty dobrą wiadomością dla młodych pacjentów jest to, że ich mózg ma większą zdolność do neuroplastyczności i przejmowania funkcji uszkodzonych obszarów, więc efekty leczenia mogą być lepsze.
Każdego roku w Polsce udaru mózgu doświadcza od 80 do 90 tys. osób. Coraz częściej problem ten dotyka ludzi przed 40. rokiem życia. Jeszcze kilka lat temu stanowili oni mniej niż 10 procent wszystkich pacjentów, dziś odpowiadają już za blisko 20 procent przypadków.
– To właściwie był zwykły dzień, trochę bolała mnie głowa, ale nie jakoś szczególnie. Wieczorem oglądałam film i przed pójściem spać chciałam coś powiedzieć, ale nie umiałam znaleźć słów. To było zaskakujące, ale nie na tyle, żeby podejrzewać, że dzieje się coś poważnego. Położyłam się spać myśląc, że trudności z mówieniem, to kolejny objaw migreny, z którą żyję od wielu lat i wystarczy odpocząć - powiedziała cytowana w komunikacie 36-letnia pacjentka, która przeszła udar.
Rano wydawało się, że jest lepiej. Jednak w ciągu dnia pojawiały się dziwne luki w pamięci.
– Nie mogłam sobie przypomnieć imienia osoby, którą długo znam, myliły mi się miesiące. Kolejne sygnały pojawiły się znowu późnym popołudniem. Próbowałam przeczytać dziecku bajkę, ale nie umiałam nazwać zwierząt, które widziałam na obrazkach. To już mnie poważnie zaniepokoiło – dodała pacjentka USK, u której badanie tomografem potwierdziło przebyty udar.(PAP)
ros/ mark/
