Serafin ma nadzieję, że umowa pożyczkowa Polski w ramach SAFE zostanie podpisana zimą
- Komisja Europejska pozytywnie zaopiniowała plany polskiego rządu inwestycji w przemysł obronny, dozbrojenia Polski. Dzisiaj mamy decyzję o tym, że Polska zgodnie z oczekiwaniami będzie największym beneficjentem programu SAFE - ponad 43 mld euro - a wnioski, projekty, które rząd polski przedłożył w tym najbardziej kompleksowym, najbardziej rozległym programie w całej Unii Europejskiej spotkały się z uznaniem Komisji - oświadczył.
Dodał, że decyzja KE w kolejnym kroku musi trafić do Rady UE, ale jego zdaniem będzie to "raczej formalność".
Serafin ocenił, że "to, co było decydujące, to poziom zaawansowania Polski w przygotowaniu i w realizacji już dzisiaj projektów w dziedzinie obrony".
- To nie przypadek, że Polska dostaje prawie jedną trzecią środków, bo Polska jest krajem, który najwięcej na obronę wydawał już do tej pory. (...) To jest wielka szansa dla polskiego przemysłu obronnego, by zainwestować, modernizować się i otworzyć się na współpracę z innymi krajami Unii Europejskiej - podkreślił.
Przekazał też, że koszty pożyczki będą dla Polski "około dwukrotnie niższe niż to, co Polska płaciłaby za pożyczanie na rynku".
Komisja Europejska zaakceptowała w poniedziałek polski plan narodowy, dotyczący wydatkowania pieniędzy na obronność z programu SAFE. Polska wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 mld euro. KE dała zielone światło także siedmiu innym krajom UE na realizację SAFE.
Poza Polską KE zaakceptowała w poniedziałek także plany, które złożyły: Estonia, Grecja, Włochy, Łotwa, Litwa, Słowacja i Finlandia.
Program SAFE przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci nisko oprocentowanych pożyczek na zakupy sprzętu wojskowego, w dużej mierze produkowanego w Europie.
KE zatwierdziła plany pierwszych ośmiu krajów członkowskich biorących udział w programie SAFE 16 stycznia. Łącznie do udziału w programie zgłosiło się 19 państw członkowskich.
Po zatwierdzeniu planów przez KE ostateczną decyzję o ich przyjęciu podejmą państwa członkowskie w Radzie UE, na co mają cztery tygodnie.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ mal/
Polska, Bruksela




