W 83. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim zawyły syreny alarmowe
Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN po raz kolejny organizuje społeczno-edukacyjną akcję Żonkile, która jest częścią obchodów rocznicy. Pracownicy muzeum, wolontariuszki i wolontariusze wręczają na ulicach stolicy żonkile.
Jak przypomina POLIN, powstanie i wojnę przeżyła ledwie garstka Żydówek i Żydów. „Wśród nich był Marek Edelman i to właśnie od jego gestu – składania każdego 19 kwietnia żółtych kwiatów pod pomnikiem Bohaterów Getta – wziął się symbol akcji” - tłumaczy muzeum.
Jak dodało, „nasze żonkile nawiązują do tej tradycji. Gdy je nosisz, pokazujesz, że łączy nas pamięć o walczących i tysiącach cywilów ukrywających się w ruinach getta”.
W południe w uroczystości pod Pomnikiem Bohaterów Getta upamiętniono ofiary tragicznego zrywu, wśród uczestników m.in. prezydent Karol Nawrocki, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty oraz marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska.
Z okazji rocznicy wybuchu powstania politycy i instytucje umieścili w mediach społecznych okolicznościowe wpisy.
Kancelaria prezydenta na platformie X przypomniała, że powstanie w getcie warszawskim było pierwszym powstaniem miejskim w okupowanej przez Niemców Europie, które było jednocześnie największym zbrojnym zrywem Żydów podczas II wojny światowej.
„Wspominamy dziś bohaterów i ofiary tamtych wydarzeń. Cześć ich pamięci” - czytamy we wpisie kancelarii premiera.
Senat podkreśla, że pamięć o powstaniu w getcie i jego bohaterach jest nieodłączną częścią naszej wspólnej historii.
Szefowa MEN Barbara Nowacka zwróciła uwagę, że powstanie w getcie warszawskim było aktem odwagi i determinacji wobec niemieckiego terroru.
Hołd pamięci i „niezłomności tych, którzy w 1943 roku walczyli z uciskiem” oddała też ambasada USA w Polsce.
Z okazji 83. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim wpisy zamieściły także dwie największe partie polityczne w Polsce KO i PiS.
19 kwietnia 1943 roku dwa tysiące Niemców wkroczyło do getta, by je ostatecznie zlikwidować. Przeciwstawiło się im kilkuset młodych ludzi z konspiracyjnych jednostek – Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB) i Żydowskiego Związku Wojskowego (ŻZW). Wielu żydowskich bojowników wiedziało, że nie mają szans, ale woleli zginąć w walce, by ocalić godność. Powstańcy, pod dowództwem Mordechaja Anielewicza, byli wycieńczeni i słabo uzbrojeni. Wielu wiedziało, że nie mają szans, ale wolało zginąć w walce, by ocalić swoją godność. Pozostali mieszkańcy getta, około 50 tysięcy cywilów, przez wiele tygodni ukrywali się w kryjówkach i bunkrach.
Przez cztery tygodnie Niemcy równali getto z ziemią, paląc dom po domu. Schwytanych zabijali lub wywozili do obozów zagłady. 8 maja Anielewicz i kilkudziesięciu powstańców zostało otoczonych i popełniło samobójstwo. Nielicznym Żydom udało się wydostać kanałami z płonącego getta. 16 maja Niemcy na znak zwycięstwa wysadzili Wielką Synagogę przy ul. Tłomackie. Getto warszawskie przestało istnieć. Na jego terenie w gruzach pozostali już tylko nieliczni ukrywający się Żydzi. Niewielu udało się przejść na drugą stronę muru. Ostatni opuścili „cmentarzysko getta” w styczniu 1944 roku. (PAP)
ero/ amac/
Polska, Warszawa




